Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
8993 a232
Reposted fromEmilieBronte EmilieBronte viakudlaty kudlaty
5955 4564 500
Reposted frompsychedelix psychedelix viakudlaty kudlaty
this is the murmur of the land this is a sound of love's marching band and how they hold you like a gun and how i sing you like a song I heard when i was young and buried for a night like this
— Winter Aid
Reposted fromhrafn hrafn
1443 34b8
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey vianoticeme noticeme
4277 2198 500
Moje marzenie jest takie, żeby w piwnicach i miejskich pustostanach spotykali się ludzie, żeby móc mówić o swoich emocjach, bo wtedy nagle okazuje się, że nie tylko ty tak się czujesz. Bo gdzie masz się o tym dowiedzieć? W pracy, gdzie wszyscy spełniamy przypisane nam wcześniej funkcje ogarniaczy? Te schowane głęboko emocje, lęk, wstyd, zwątpienie, żal, potrzeba akceptacji, osamotnienie wychodzą dopiero o drugiej w nocy w zakamarkach lokali i w kuchniach pod koniec domówki, wtedy dopiero wygrzebujemy z siebie ten szlam. A gdyby tak to zmienić, gdybyśmy mogli raz w tygodniu chociaż posiedzieć w kilkanaście osób i powiedzieć o tym, ile nas kosztuje niedzwonienie do byłego chłopaka, jak boimy się wracać do pustego mieszkania, jak robimy głupoty z miłości i jak przeraża nas to, że dajemy sobie robić krzywdę? Jakże byłoby wspaniale.Jakże mniej czulibyśmy się wybrakowani, wystraszeni i bezradni.
— Małgorzata Halber, najbardziej na świecie podziwiam
Reposted fromheavencanwait heavencanwait vianoticeme noticeme
3092 1c8c 500
Reposted fromJustVicky JustVicky viasyrena syrena
Czy bliskość z innymi może zrodzić bliskość z sobą? 
Reposted fromhrafn hrafn
Reposted frompulchritudo2 pulchritudo2
Reposted frompulchritudo2 pulchritudo2
Reposted frompulchritudo2 pulchritudo2
Siedzimy sami, lekko pijani. W tle sączy się zmysłowy jazz. Prawie nie mam ma sobie ubrań. Nie szkodzi, owijam się kocem,wygladam jak biedne dziecko, ktorego rodziców nie stać na nowe spodnie.
Ona, kiedyś przez moment także miala na imię Julie.
Widzę, że patrzy na mnie juz bez pożądania, tylko z sympatią. Jej wzrok błądzi po moich nogach. W pewnym momencie zamiera. Odwraca oczy. 
Kilkanaście cienkich, wyblakłych blizn na udach. To od tego uciekły jej oczy.
-Zawsze robiło mi się smutno, kiedy je widziałam. -Nigdy nawet ich nie dotknęłaś. A pomyślałaś kiedyś, że widząc je, powinnaś czuć nie smutek, a dumę? Że przetrwałem. I że więcej tego nie zrobię. -Nie. Nie pomyslalam o tym.
Dlatego nosisz na imię Julie, pomyslalem. Ty i cała reszta. I może to właśnie dlatego, że wy się mnie brzydzilyscie, ja wreszcie przestanę czuć do siebie odraze. 
Te linie nie są smutne. Smutne sa spojrzenia, które nie rozumieją. 
Reposted fromhrafn hrafn
9063 8d8f 500
Sylvia Plath 
Reposted fromhrafn hrafn
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl